niedziela, 7 czerwca 2015

"Wiktoria Biankowska: Ja, diablica" - Katarzyna Berenika Miszczuk

Śmierć to dopiero początek. Dziwna prawda wynikająca z powieści niezwykle utalentowanej pisarki młodego pokolenia - Katarzyny Bereniki Miszczuk. Z audiobookiem odbiorców zapoznaje Magdalena Wójcik.

Katarzyna Berenika Miszczuk - lekarka. Dwa lata temu ukończyła Warszawski Uniwersytet Medyczny. Swoją debiutancką powieść napisała w wieku piętnastu lat. Niedługo potem książka trafiła do księgarni. Później ukazała się kontynuacja pierwszego tomu. Autorka została za nią nominowana do nagrody Nautilus, będącej corocznym plebiscytem czytelników na najlepszy polski fantastyczny utwór literacki. Napisane przez nią powieści to; "Ja, diablica", "Ja, anielica" oraz "Ja, potępiona", które składają się na szaloną serię o Wiktorii Biankowskiej. 

Magdalena Wójcik - polska aktorka. Absolwentka Warszawskiej Szkoły Baletowej. Ukończyła warszawską PWST i otrzymała nagrodę na X Ogólnopolskim Przeglądzie Spektakli Dyplomowych Szkół Teatralnych w Łodzi. Niedługo potem została aktorką Teatru Ateneum im. Stefana Jaracza w Warszawie. Rok później  uhonorowano ją nagrodą dla młodej aktorki na XVII Ogólnopolskich Konfrontacjach Teatralnych. Od dwudziestu trzech lat regularnie występuje w spektaklach Teatru Telewizji. Współpracuje ze stołecznym Teatrem Syrena. Prowadzi również program "Jem i chudnę" na kanale  Polsat Cafe.

Dwudziestoletnia Wiktoria zostaje zamordowana, więc rozpoczyna nowe istnienie. Dosłownie. Trafia do piekielnego Los Diablos, gdzie dostaje intratną posadę diablicy. Jej zadaniem jest targowanie się o dusze zmarłych, czyli potencjalnych nowych obywateli Piekła. Jednak Wiktoria nie potrafi pogodzić się ze swoją przedwczesną śmiercią, dlatego ciągle wraca na ziemię. Postanawia też zawalczyć o miłość swojego życia i wybrać między przystojnym diabłem Belethem a śmiertelnikiem Piotrem.
Wiktoria Biankowska to dwudziestoletnia studentka, która niedawno została zamordowana. Po śmierci trafia do czeluści piekła, gdzie ma zacząć nowe istnienie, jako nieśmiertelna diablica. Mimo wielu zadań i zobowiązań, studentka nie potrafi zapomnieć o swoim poprzednim istnieniu. Przede wszystkim nie potrafi zapomnieć o Piotrze. Student budzi w niej uczucia, o jakich istnieniu wcześniej nie miała pojęcia, doprowadza ją do skrajnego szaleństwa. Ona sama wzbudza w nim znikome zainteresowanie. Poza romantycznymi niuansami, ma zamiar dowiedzieć się również, dlaczego ktoś pozbawił ją poprzedniej doczesności. W śledztwie pomaga jej Kleopatra. Tak, dokładnie ta sama Kleopatra, która dawniej pełniła funkcje królowej Egiptu. Obie panie, będąc razem, doskonale się uzupełniają. Skutecznie starają się im przeszkadzać  Azazel i Belet. Dawniej będąc aniołami strzegącymi dobra,  stawali w jego obronie. Zamieszkując piekło, sprzeciwiają się mu. Trudno stwierdzić, które z nich jest gorsze. Mimo wielu wad, obie sztuki prezentują się zabójczo urokliwe, i posiadają wielkie mniemanie o sobie. W śmierć Wiktorii jest zamieszana również sama Śmierć, która z nie wiadomo jakich powodów, nie przeprowadziła Wiktorii do świata nieśmiertelnych. Nikt też nie targował się o jej duszę. Wiktoria Biankowska trafiła do piekła, bo ktoś tego chciał.

Piekło to zorganizowana działalność, która posiada własne prawa. W przeciwieństwie do sąsiadów nad głowami śmiertelników, tu dzień przemija na relaksowaniu wedle uznania i psikusach. W niebie podobno panuje sama nuda. Do obu miejscówek wcale nie jest tak trudno trafić, jak się każdemu chodzącemu po ziemi zdaje. Trzeba umrzeć, a potem człowiek sam może postanowić, w jakim klimacie chce zamieszkać. I o co tak wiele starań i rabanu?

Historia Wiktorii Biankowskiej w zamierzeniu Katarzyny Berenik Miszczuk prawdopodobnie miała przedstawiać swawolną historię. I książce nie można tego odmówić. Jednakże, jednocześnie,  autorka w trakcie  pisania też coraz bardziej stawała się swawolna. Zaowocowało to pozbawieniem dzieła jakiejkolwiek racjonalności i sensu. Wiktoria Biankowska zostaje zamordowana. Po przebudzeniu nie ma wielu wspomnień z minionego zdarzenia, ale trafia do piekła, a swoboda i chaos tam panujące, pozwalają jej przeprowadzić śledztwo, odnalezienie zbrodniarza odpowiedzialnego za jej stan, a nawet zemszczenie się na nim. Po dokonaniu zemst na nieszczęśniku, wiele zagadnień zostaje jeszcze bez odpowiedzi. Ktoś chce uniemożliwić jej poznanie prawd. Na dodatek Azazel i Belet, pragną zabić jej ukochanego Piotrusia. Na to nie może pozwolić. I ponownie zostaje nadmieniona ta sama kolejność zdażeń. To dlatego, że nie ma możliwości na wspomnienie czegoś bardziej interesującgo. Połowa ksiażki to nadmienione zdarzenia,  a druga to mało zrozumiały bełkot. "Wiktoria Biankowska; Ja, diablica" może jeszcze kfalifikowałaby się do znośnych powieści, jeżeli posiadałaby charyzmatyczne postacie, ale ich też nie ma. Główna bohaterka, Wiktoria Biankowska, zachowuje się, jak kotka podczas rui. Nie potrafi dostrzec, że obiekt westchnień nie podziela jej zainteresowań. Za to diabeł Belet pragnie jej bliskości aż zanadto, więc niebawem powstaje miłosne zamieszanie. Wiktoria to marionetka, której zdaje się, że ma wiele do powiedzenia, choć w rzeczywistości za sznurki pociągąją inni. Z główną bohaterką trudno jest się utożsamiać, a jeszcze trudniej polubić.  Można sądzić, że ciekawiej prezentuje się Azazel i Belet, ale ci tak bardzo do siebie podobni, że po dłuższej chwili ma się ich dostatecznie dość. O pełnej samouwielbienia królowej Egiptu lepiej już nie wspominać. Najciekawsze postcie, jakim udało się zaistnieć w powieści, nie zagrzaly w niej miejsca na długo. Szkoda, bo takim sposobem autorka pozostawiła osobę zapoznającą się z jej dziełem sam na sam z bohaterami składającymi się z najgorszych ludzkich cech. Zadowolenie nie wzbudza też świat powieści. Los Diablos to mroczniejsza wersja naszego świata, w której mimo potępieńczego nastroju, jest zabawniej niż na powierzchni. Dostanie się tam, również nie stanowi wielkiego problemu. To kwestia własnego postanowienia. Nie ma wielkiego znaczenia, jakiego osobnika stanowiła zmarła osoba. Pobożna, jak i również zdemoralizowana, może stanowić świetnego członka jednego z pozagrobowych miejsc. Rzecz jasna, każde z nich ma własną magię. Jeżeli chodzi o potępionych, to posiadają oni możliwość otwierania przejść w ścianach oraz za pomocą machnięcia dłoni dostawania tego na co mają ochotę. Nieliczni obdarzeni są większą mocą, ale nie jest to nic szczególnego. Tak też, całość nie prezentuje się ambitnie. Katarzyna Berenik Miszczuk nie może się też pochwalić dużą wiedzą i brakiem błędów. Informacji na temat postaci, które zaczerpnęła z Biblii, prawdopodobnie szukała w Wikipedii. I w sumie można ją zrozumieć, bo pisząc o losach Wiktorii Biankowskiej miała dopiero piętnaście lat. Jednakże niektóre jej potknięcia kładą cień nawet na korektę przeprowadzaną przez wydawnictwo. Bo ktoś powinien powiedzieć autorce, że religia w polskich szkołach nie jest obowiązkowa. Takich kwiatuszków jest naprawdę dużo, a książka doczekała się przecież ukazania w wersji audio.

No waśnie, nieszczęsna Magdalena Wójcik. To właśnie ona została zatrudniona do przedstawienia audiobooka. Aktorka doskonale wciela się w przewodnią protagonistkę. Świetnie udało się jej poznać postać i następnie ją odegrać. Odzwierciedlając Wiktorię Biankowską,  robi z bohaterki prawdziwą zdzirę, czyli dosłownie taką,  jak ta się prezentuje na stronach tomu. Mimo że zaprezentowała swój talent, jak z najlepszej ze stron, raczej nie wiedziała, na co się pisze. Momentami można odnieść wrażenie, że sama się zastanawia, o co w tej książce chodzi.

Wbrew temu, jak wielu ludzi ignoruje książki, mają one wielkie znaczenie w kształtowaniu usposobienia i zachowania młodego człowieka. Dlatego też, powieści kierowane do nastolatków często zawierają wiele wartości. Dzieło Katarzyny Berenik Miszczuk też jest adresowane do nastoletnich odbiorców, jednakże nigdy nie powinno trafić w ich ręce. Sama książka, jako dzieło literackie, nie powinna opuścić szuflady biurka autorki. Jeżeli ktoś mimo wszystko pragnie zapoznać się z dziełem, to wyłącznie za pośrednictwem audiobooka.


11 komentarzy:

  1. Widzę lubisz powtarzać kilka razy to samo :)
    Mnie się książką bardzo podobała, a im dalej w las tym lepiej. Trzecia część i rozmowy między Gabrielem a Lucyferem, wymiatają :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Widać, że przedmówczyni preferuje zapoznawanie się wyłącznie z fragmentami tekstu, bo te powtarzania zostały wyjaśnione w recenzji. Nie preferuje za to słownika.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow, nie wiedziałam, że z książki zrobiono audiobooka. Nie lubię takiej formy, ale z książką z pewnością zapoznam się w formie papierowej.

    http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak dobrze, że nie kupiłam tej książki ostatnio na promocji! Już chciałam płącić za zakupy, ale coś mnie podkusiło, żeby sprawdzić, jakie Ja, diablica ma opinie. I wywnioskowałam z tego, że to coś w rodzaju miernego romansu i równie słabego paranormala. Ale jestem masochistką, więc pewnie kiedyś wypożyczę...

    OdpowiedzUsuń
  5. Z książką mam zamiar zapoznać się w formie książki. Na audiobooku nigdy nie mogę się skupić ;)
    Zapraszam na zapiskizgredka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam i przyznam, że bardzo mi się podobała. Następny tom jest również ciekawy:)

    OdpowiedzUsuń
  7. ¡Cuánto siento no leer polaco! Este libro debe ser apasionante. Saludos desde Madrid.

    OdpowiedzUsuń
  8. ¡Cuánto siento no leer polaco! Este libro debe ser apasionante. Saludos desde Madrid.

    OdpowiedzUsuń
  9. OO Widziałam kiedyś tę książkę na promocji w empiku ;)

    OdpowiedzUsuń