Nie od tego numeru wiadomo, że w "Nowej Fantastyce" liderują nowości kinowe i zasadnicza tematyka filmowa. Taka postać ma miejsce od początku bieżącego roku. I mimo, że kwestia sprzyja okładkom każdego numeru, bo można na nich podziwiać ukochane doniosłości, kwestionuje to troszkę oryginalność poprzednich odsłon, tych sprzed kilku lat. Trudno dać wiarę, że redaktorzy nie interesują się najmodniejszymi przejawami gatunku i na ich podstawie tworzą miesięcznik, tak więc ten jest doskonałym odwzorowaniem zaciskającej się pętli na rozległości kategorii, którą demonstruje.
Na sam początek fundamentalny członek redakcji, Jakub Winiarski, rozpala w czytelnikach chęć do szerszego otwarcia oczu. Albowiem jak sam się przekonał, technologia, która nas otacza na co dzień, niebawem może okazać się anachronizmem historii. To, czego dotychczas doświadczyliśmy w książkach i filmach, dzieję się naprawdę, nie na dużą skalę, ale już niebawem może zostać opatentowane.
Przed zapowiedziami premier książek, komiksów, ekranizacji, które będą mieć miejsce, Jerzy Rzymowski obrazuje rzeczywistość, która kieruje naszym życiem. Mężczyzna nakłania do wyprzedzania rzeczywistości, nietuzinkowości. Słowa bardzo trafne, szkoda tylko, że niedawno w jednym z poprzednich numerów można było przeczytać felieton o podobnej tematyce.
Na sam początek fundamentalny członek redakcji, Jakub Winiarski, rozpala w czytelnikach chęć do szerszego otwarcia oczu. Albowiem jak sam się przekonał, technologia, która nas otacza na co dzień, niebawem może okazać się anachronizmem historii. To, czego dotychczas doświadczyliśmy w książkach i filmach, dzieję się naprawdę, nie na dużą skalę, ale już niebawem może zostać opatentowane.
Przed zapowiedziami premier książek, komiksów, ekranizacji, które będą mieć miejsce, Jerzy Rzymowski obrazuje rzeczywistość, która kieruje naszym życiem. Mężczyzna nakłania do wyprzedzania rzeczywistości, nietuzinkowości. Słowa bardzo trafne, szkoda tylko, że niedawno w jednym z poprzednich numerów można było przeczytać felieton o podobnej tematyce.













