niedziela, 11 sierpnia 2019

"Rosez i Corvcan: Splot" - Dawid Jurek

"Rosez i Corvcan: Splot" to książka autorstwa debiutującego pisarza, Dawida Jurka.

Dawid Jurek - urodził się w Lublinie. Na co dzień jest niezależnym ilustratorem i grafikiem koncepcyjnym. Ma tytuł Magistra sztalugi na Wydziale Sztuki w Lublinie. Od ośmiu lat pracuje w branży gier. Od czterech jako freelancer. Jest w trakcie tworzenia własnego wszechświata, który ma nadzieję pewnego dnia opublikować jako grę cRPG.

Poznaj mroczne dzieje Kamratów – najznamienitszych łowców minionego stulecia!

Rosez, nonkonformista ze słabością do kobiet i alkoholu, kończy właśnie Akademię Wiedzy Powszechnej. Marzy mu się kariera łowcy. W tym samym czasie Corvcan, herszt legendarnej hanzy kamratów, zamierza rozwiązać swoją drużynę po zrealizowaniu ostatniego zlecenia. Wkrótce drogi Roseza i Corvcana przetną się - pomimo wzajemnej niechęci będą musieli połączyć siły, by razem walczyć o przetrwanie.

Czy młodemu Rosezowi uda wyrwać się z zatęchłych, rozpijaczonych i przesiąkniętych degrengoladą Doków? Czy będzie w stanie sprostać oczekiwaniom Corvcana? I czy mistrzowskie opanowanie fechtunku wystarczy, by przetrwać w brutalnym świecie owładniętym żądzą mordu?

Niejednokrotnie udowadniano nam, że autor dzieła scenicznego lub filmowego, bądź osoba pisząca scenariusze, nie musi równie dobrze spełniać się w roli pisarza. A co z osobą będącą ilustratorem i grafikiem koncepcyjnym?

Debiutancka powieść "Rosez; i Corvcan: Splot", autorstwa Dawida Jurka to historia Corvcana Bortera, Haizara Malgiery, Toniano Osala, oraz Dega. Cała czwórka znana jest powszechnie jako Kamraci. Ludzie najczęściej sądzą, że to śmiałkowie, jakich poczuciem honoru jest stawać zawsze po słusznej sprawie. Jednakże prawda jest nieco inna. Kamraci nie dość, że często robią coś w sprzeczności z prawem, to nierzadko czas przemija im na rozpuście. Co więcej, nikt z nich nie czci żadnego z bogów. Corvcan Borter to krasnolud, którego zadręczają przeróżne schorzenia, jak również stare złamania i okaleczenia. Haizar Malgiery najbardziej z nich ceni sobie wielce kobiece wdzięki. Toniano Osal to elf, a na dodatek doskonały łucznik. Ponadto, zaledwie on potrafi zrozumieć, co pokazuje Dega. Dega nie potrafi mówić, a jego przeszłość to tajemnica. To też historia Roseza Tyora, studenta Akademii Wiedzy Powszechnej. Pomimo tego, że Akademia Wiedzy Powszechnej nie potrafiła dać mu za wiele, to odmieniła jego położenie w świecie. Nauka sprawiła, że na pewien czas musiał zapomnieć o swojej bezkompromisowości. Chłonął interesującą go na zajęciach wiedzę, spijając słowa z ust nauczycieli i zupełnie zatracając się podczas treningów. Natomiast przez całą resztę zajęć starał się przebrnąć po linii najmniejszego oporu. Teraz, jak jest już po wszystkim, jego zmumifikowane jestestwo gwałtownie się rozbudza. Nadszedł czas, w jakim to on będzie kierował własnym losem, w nienaruszalnej zgodzie ze swoim światopoglądem i sumieniem. Znienawidzone miejsce, nieodpowiadający mu pod żadnym względem ludzie, to co wcześniej próbowało w nim stłumić wolę walki, zostało za nim. Ma świadomość, co teraz musi zrobić. Odnaleźć Nev. To elfka o niesamowitej urodzie, która podbiła jego serce w pierwszej sekundzie ich spotkania. Nie zna jej, ale musi ją jak najszybciej odnaleźć. Szczególnie że w lasach grasuje śmiertelne niebezpieczeństwo, Ćma. Jest on mordercą szczególnych rozmiarów, którego nikt nie potrafi zabić.

Świat, jaki nakreślił pisarz, przepełnia nieludzka bieda, jak również perspektywa śmierci poprzez konsumpcję przez jakieś stworzenia z najmroczniejszych koszmarów. Władzę pełnią w nim skorumpowani kapłani i odstawieni królowie, a motłoch ją popiera, bo potrzeba mu ludzi będących w stanie wskazać kierunek, w jakim mają podążać. Najgorzej mają się w nim krasnoludzi. Pozostało ich niewielu. Muszą się chować, bo ludzie się ich boją. Działalności, jakimi się zajmują, obrastają mnóstwem mitów. Uważa się ich za członków szemranych środowisk, wywrotowców, spiskowców, szpiegów, sutenerów, radykałów wszelakiej maści i zwykłych bandytów. Cokolwiek robią, postrzegane jest to jako zamach na istniejący porządek.

Dla ilustratora projektowanie postaci i lokacji umiejętność rysowania znajomość malarstwa i podstawowych kwestii plastycznych, nie może stanowić tajemnic. Ponadto, poza doświadczeniem i umiejętnościami, powinien mieć też bogatą inwencję twórczą. Dawidowi Jurkowi nie brakuje żadnej ze wspomnianych cech. Mimo to ewidentnie widać, że nie miał on w swoim otoczeniu człowieka, będącego w stanie odpowiednio poprowadzić debiutującego pisarza. Posiadanie takiego mentora mogło ustrzec autora przed popełnieniem paru błędów. Pośród nich, tego największego, jakim jest źle rozplanowana fabuła powieści. Historia w pierwszych rozdziałach zapowiada się na wielowątkową, mocno rozbudowaną i pełną akcji, ale w dalszej części książki mocno zwalnia. Przez większość czasu, jaki jest mam dane spędzić z bohaterami, podróżują oni przed siebie, nie znając dokładnie swojego losu. Załatwiają swoje sprawunki, napotykają przypadkowe postacie. To opowiedzą o sobie skrybie, podadzą pomocną dłoń matce z dzieckiem, albo rozbiorą wóz wrednemu chłopu. To mało znaczące dla całości historii zdarzenia, ale często zabawne. Co więcej, to co dla nas jest najczęściej najistotniejsze, czyli przeszłość postaci, ich wzajemne stosunki, miłości, a nawet wrogowie, zostało zepchnięte na drugi, a nawet trzeci plan. Najgorsze jest to, że ma to miejsce w przypadku Corvcana Bortera, Haizara Malgiery, Toniano Osala, oraz Dega, jak również Roseza Tyora. Wielka szkoda, bo mimo że pisarz podaje nam o swoich bohaterach mało informacji, to nietrudno ich polubić. Nawet Nev, której jest najmniej w całej historii. I choć autor nie ma problemów z przedstawianiem efektownych scen walk, nie znajdziecie ich tu za wiele. Fabuła ponownie rozkręca się dopiero pod koniec książki. Ponieważ w ten czas dwa toczące się wątki, splatają się w jeden. W książce za to nie brakuje opisów stworzeń, architektury i historii, które zawiera nakreślony przez twórcę świat. W ich tworzeniu Dawid Jurek jest mistrzem. Potrafi o nich rozwodzić się nieskończenie. I w sumie to dobrze, bo oddają one klimat tego starego i tajemniczego uniwersum. Trudniej jest mówić o nastrojowości mniej znaczących miejsc, jakie odwiedzają przewodni bohaterowie. Ponieważ, jeżeli chodzi o ich charakterystykę, to autor traktuje je po macoszemu. Podobnie jak zarys pomniejszych postaci. I może uznacie moje spostrzeżenia za czepialstwo, ale właśnie takie drobnostki wiążą dzieło w jednolitą całość. Ostatecznie, ciosem poniżej pasa, będzie niewspomnienie o bogatym piórze autora. Do niego trudno mieć jakiekolwiek zastrzeżenia. Odpowiada ono minionym czasom, przez co wielu osobom może sprawiać problem, ale to dodaje uroku tej powieści.

Autorowi ostatecznie jeszcze nie udało się znaleźć złotego środka dla swojej twórczości. Co nie oznacza, że nie jest to dobra książka. Przeciwnie. Mam przeczucie, że nierozwinięte zagadnienia powrócą w kontynuacji powieści. Trzeba mu zaledwie dać szansę na rozwój swojego talentu. Obecnie jest na dobrej drodze do zostania jednym z najpopularniejszych polskich twórców.

1 komentarz:

  1. Budująca i w gruncie rzeczy zachęcająca recenzja, cóż w miarę upływu czasu i zdobytego doświadczenie warsztat autora będzie się zmieniał. Ja już wiem że sięgnę po tę książkę, czekam tylko, aż zwolni mi się trochę miejsca na półkach. Gratuluje recenzji i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń