
Patrząc na okładkę "Córka Łowcy Demonów" wyszłam z założenia, że recenzowana przeze mnie pozycja, będzie kolejną powieścią, o nastoletniej, seksownej łowczyni, która broni świat przed podziemiem i wszelkimi okropnościami, które z niego wychodzą. Nie dawałam książce wielkich szans na wybicie się w moich oczach. Wiele się nie pomyliłam, fabuła rzeczywiście opowiada o nastoletniej łowczyni, jednak jej autorka miała w stosunku do swego dzieła ambitniejsze plany, niż zakładałam.
Jana Oliver mieszka w Atlancie. Najbardziej na świecie lubi spędzać wolny czas badając legendy, spacerować po wiekowych cmentarzach, buszować wśród starych książek i map. Autorka w swojej powieści umieściła wszystkie te kwestie, co powoduje, że pisanie, zajęcie, z którego się utrzymuje, uważa za najlepszą pracę na świecie. Powstanie pierwszego tomu "Łowców Demonów" zawdzięcza między innymi swojej przyjaciółce i pisarce: P. C. Cast.
Jest rok 2018. Ludzkość jeszcze nigdy nie była tak zróżnicowana i zagubiona. Atlanta, podobnie jak wiele innych regionów świata. jest biednym, rozpadającym się regionem, którego niektórzy mieszkańcy ledwo łączą jeden koniec z drugim. Zmartwienia codziennego życia są jednak niczym w momencie, kiedy na powierzchnie wychodzą słudzy Lucyfera. Teraz, podczas największej próby mieszkańców ziemi, wysłannicy piekła zdają się najsilniejsi.
Gildia Łowców Demonów, instytucja współpracująca z Kościołem, zajmująca się łapaniem demonów i szkoleniem wszystkich, którzy są chętni do niej dołączyć, nawet kobiet.
Riley Blackthorne, córka słynnego łowcy Paula Blackthorne, postanawia pójść w ślady ojca, nie licząc się z jego zdaniem na ten temat. Dziewczyna jest dopiero uczennicą Gildii, jednak stara się być jak najlepsza, a im bardziej to robi, tym gorzej wszystko jej wychodzi. Film, ukazujący jej najświeższą klęskę przy łapaniu demona, który krąży po Internecie wydaje się być punktem kulminacyjnym w jej życiu. Nie to jest jednak najgorsze... Jakiś czas potem siedemnastolatka dowiaduje się, od partnera Paula, że jej tata zginął podczas polowania na demona. Straciła już matkę, a teraz ostatnią osobę, która ją kochała, i której na niej zależało.
Denver Beck spędzał z ojcem Riley więcej czasu, niż ona sama. To właśnie on pokazał mu, że nie musi podzielać losu matki alkoholiczki-prostytutki. To Paul Blackthorne nauczył go jak polować. To temu mężczyźnie zawdzięczał wszystko. A teraz go nie było. Paul zmarł z imieniem swojej córki na ustach. Niesprawiedliwe byłoby, gdyby dziewczyna została teraz sama, bez opieki. Beck przyrzekł swojemu umierającemu przyjacielowi oraz sobie samemu, że się nią zajmie. Problemem, nie jest to, że Riley go nienawidzi, ale fakt, że panna przyciąga do siebie kłopoty. I jeszcze każdy demon, nawet najniższej klasy, zna jej imię. Dlaczego?